Malownicze kresy wschodnie w okolicach Terespola zdecydowanie nas urzekły. Niesamowita gościnność, przepyszne potrawy, duża doza uśmiechu i radości spotkało nas, gdy zwiedzaliśmy pozostałości Umocnień Terespolskich. Imponowała pasja i zaangażowanie ludzi miejscowych, którzy przybliżyli nam to miejsce, oprowadzając po dostępnych Fortach, opowiadając smaczki historyczne i przedstawiając w Prochowni Kobylany dostępne eksponaty. Następnie zwiedziliśmy jedyną na świecie Katolicką Parafię Neounicką Obrządku Bizantyjsko-Słowiańskiego, gdzie pop/proboszcz w bardzo przystępnej wersji opowiedział nam skróconą historię rozwoju kościołów w Europie. Końcowy etap eskapady to okazja do zobaczenia wyjątkowego Monasteru w Jabłecznej. Potem nastał czas Kociurbychy podlewanej maślacem w korczaku